Artur Rojek o odejsciu od zespołu MYSLOVITZ

  Artur Rojek  o odejsciu  od zespołu  MYSLOVITZ
"Gdy w 1992 roku zakładałem zespół, w najśmielszych marzeniach nie przewidziałem tego, co stało się później. Przez wiele lat tworzyliśmy kumpelski układ, który w połączeniu z naszą pasją do muzyki, doprowadził nas do miejsca w którym jesteśmy tu i teraz. To był dobry czas. Nikt mi tego nie zabierze i nigdy tego nie zapomnę. Jestem za to wdzięczny losowi i wszystkim, którzy byli obok mnie przeżywając ten czas i współtworząc ten zespół ze mną.

Po 20 latach postanowiliśmy się jednak rozstać.

Ta decyzja nie znaczy, że wycofuję się z życia wogóle. Zamierzam poświęcić się solowej działalności artystycznej oraz innym projektom.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim moim współpracownikom oraz fanom za ostatnie 20 lat. Do zobaczenia" - czytamy w oświadczeniu.

Konflikt Artura Rojka z pozostałymi muzykami już od dawna był tajemnicą poliszynela.

Wydana w 2010 roku książka Leszka Gnoińskiego "Życie to surfing" dosyć głęboko weszła w wewnętrzną sferę Myslovitz i po raz pierwszy ujawniła podziały istniejące w zespole.

- Nawet w najgorszych momentach kryzysu, kiedy byliśmy dość mocno zatomizowani w tym zespole, zawsze wchodząc na scenę coś się działo i wszystko nam razem wychodziło. Zawsze. I to jest dość duża wartość - podkreślał w rozmowie z INTERIA.PL gitarzysta Przemysław Myszor (zobacz ten wywiad).

"Oni się nie lubią, ale grają świetne koncerty" - potwierdzał Leszek Gnoiński.

Sygnały o możliwym odejściu wokalisty Myslovitz pojawiały się od dłuższego czasu. Gdy 10 kwietnia zespół zmienił swoje facebookowe zdjęcie, Artura Rojka już na nim nie było. To tylko wzmogło pogłoski, które swoje potwierdzenie znalazły w piątek (20 kwietnia).

foto  Artur Rojek

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica