DEMIS ROUSSOS 50 lat na muzycznej scenie jako wokalista światowych estrad . polecamy płytę "DEMIS" MTV24.tv

DEMIS ROUSSOS  50 lat na muzycznej scenie jako wokalista światowych estrad . polecamy płytę "DEMIS" MTV24.tv
DEMIS płytę poleca MTV24.tv
50 lat na muzycznej światowej scenie DEMIS ROUSSOS
Gwiazda światowych estrad , nie powtarzalny głos , dziesiątki przebojów i płyt , każdy jego koncert to prawdziwy zestaw kompozycji z których każda stała się przebojem , a płyty oblekły się w kolor złota, platyny i diamentu . Występował dwu krotnie na Festiwalach w Sopocie ,za każdym razem porywając widzów Opery Leśnej i miliony przed telewizorami . Charyzmatyczny ,przykuwający uwagę . W roku 1964 na rynku muzycznym ukazał się singiel „Rain And Tears” , który zapoczątkował solistyczną karierę tego greckiego wokalisty. Demis Roussos nie ogląda się w przeszłość , nadal koncertuje , gorąco przyjmowany na całym świecie , nie obchodzi okrągłych jubileuszy . Wszędzie ma wierną i co zadziwiające nową poznającą jego piosenki publiczność. W roku 2015 firma Music Media Press i MTV Music Media planują zaprosić artystę na kolejne spotkanie z polską publicznością które tym razem ma się odbyć w Małopolsce, w jednej z najpiękniejszych miejscowości i kurortów wypoczynkowych . O pobyt i występ  już zaczynają się rozmowy z producentem koncertu i przyjazdu Demisa Roussosa do kaju  z firmą Music Media Pres . Szczegóły nie bawem , to będzie prawdziwy  karnawałowy koncert 2015 roku .

MTV24.tv  poleca  album  "DEMIS"  z 2009 roku 

Demis Roussos jest jednym z tych wielu przypadków weteranów lat 60., przy nazwisku których postawienie krzyżyka zawsze okazać się może przedwczesne. Po wieloletniej przerwie, Roussos powraca wybitnie udanym albumem zanurzonym w klasycznej, czarnej muzyce USA.
To wielkie zaskoczenie, zważywszy, iż niegdysiejszy wokalista Aphrodite's Child (rozwiązanej w 1971 r.) poszedł w całkiem innym kierunku niż jego przyjaciel z zespołu, Vangelis Papathanissiou, który - jako po prostu Vangelis - pozostał w rockowych i eksperymentalnych, elektronicznych kręgach. Demis poszedł na popową komercję i jego nazwisko w latach 70. kojarzone raczej było z listami przebojów, wielkimi i mniejszymi europejskimi festiwalami (Sopotu nie wyłączając) i hitami w rodzaju "My Friend The Wind", "Goodbye My Love, Goodbye", "My Reason" czy "Forever And Ever", które podbijały listy bestsellerów w Europie i Ameryce Łacińskiej. W 1978 roku Roussos wycofał się z działalności estradowej i osiadł z żoną w rezydencji w Malibu Beach. Ze spokojnego życia emeryta wycofał się 1985 r., kiedy samolot, którym leciał do Rzymu został porwany przez terrorystów, a on sam z żoną przez kilka dni poznali traumatyczny los zakładników niepewnych ani dnia ani godziny.Efektem tamtych przeżyć był pierwszy od lat album "The Story Of Demis Roussos", raczej zauważony tylko w krajach śródziemnomorskiej Europy. A że powroty na globalną scenę to sprawa trudna, przekonał się on po opublikowaniu CD "The Morning Has Broken", w którym gładkie ballady utrzymane klimatycznie w stylu Kenny'ego G oscylowały stylistycznie między stylistyką Leonarda Cohena i Petera Gabriela. To był jednak przebłysk początku ewolucji Demisa, który zauważony został przez producenta Marca Di Domenico (związanego z firmą Discograph i odpowiedzialnego m.in. za udany comeback francuskiego piosenkarza Henri'ego Salvadora). Domenico zatrudnił kilku chętnych młodych kompozytorów (J. Piccinini, D. Algranti, Almo czy Nenad Barbulović), kilku znakomitych instrumentalistów i stylowy chórek i... voila. Wyszła płyta bardziej stylowa i amerykańska niż większość współczesnych amerykańskich produkcji. Nawiązuje ona nastrojem i aranżacjami do stylistyki soulu, rhythm and bluesa i blues-rocka lat 60., jakie kojarzą się z takimi wielkimi nazwami i nazwiskami, jak Al Kooper, pierwszy lider Blood, Sweat & Tears ("September"), Wilson Pickett ("Hit Me"), Percy Sledge ("I'll Be Home" pióra Randy'ego Newmana), Ike & Tina Turner w aranżacji Phila Spectora ("Love Is") czy - już bardziej na współczesną modłę - hymnowy, utrzymany w stylu U2 "Who Gives A Fuck". Dla starszych fanów będzie to szok, dla młodych ignorantów w zakresie historii rocka i muzyki pop - być może - odkrycie.

Opracował  Music Media Press dla  MTV24.tv ./ Małopolskie.tv
 Album  "DEMIS" i koncert  w 2015 roku  poleca  MTV24.tv / Małopolskie.tv


Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica