Burmistrz Reśko: Napiszę książkę pt "Moja miłość do PKP”

Burmistrz Reśko: Napiszę książkę pt "Moja miłość do PKP"
O prywatyzacji PKL, możliwościach przejęcia przez samorząd krynickiego dworca PKP oraz innych inwestycjach z burmistrzem Dariuszem Reśko rozmawiała red. Małgorzata Kareńska, dziennikarz Małopolskie TV/Krynica.

Panie burmistrzu, jakie jest pana zdanie na temat prywatyzacji Polskich Kolei Linowych?
- Prywatyzacja jest pewnym stanem, który zastał krynicki samorząd. To decyzja właściciela PKL, a więc Polskich Kolei Państwowych, które - w ramach restrukturyzacji - postanowiły spieniężyć firmę. Nie byłem tego ani inicjatorem, ani nie mam z tym nic wspólnego. Ale uznałem, że skoro ktoś podjął taką decyzję nadarza się okazja, żeby spróbować mieć większy wpływ na to, co dzieje się na Górze Parkowej. Zbudowaliśmy więc konsorcjum z trzema innymi gminami i z partnerem biznesowym Tatry Mountain Restorts. Uważam, że była to znakomita oferta, nie tylko na zakup akcji. Znajdował się tam pakiet inwestycyjny na poziomie niemal 500 mln złotych. Dzięki temu Krynica zyskałaby - w ramach współpracy - nie tylko modernizację górnej i dolnej stacji na Górze Parkowej, ale także ścieżki rekreacyjne, budowę amfiteatru, dużego placu zabaw i wiele innych inwestycji. Rozmawialiśmy o Aquaparku ze Słowakami, którzy wybudowali taką inwestycję na swoim terenie. Nasze konsorcjum nie będzie jednak brane pod uwagę przy prywatyzacji. Czekamy więc na dalsze losy PKL. Kimkolwiek będzie nowy właściciel, będę zabiegał, aby inwestycje zostały zrealizowane. Modernizacja jest wymogiem XXI wieku.

Czy jest szansa na przejęcie przez samorząd dworca PKP w Krynicy?
- Kiedyś napiszę książkę pt „Moja miłość do Polskich Kolei Państwowych, ponieważ mógłbym wiele powiedzieć na temat korespondencji z nimi. Jestem nauczony szybkiego działania, i liczę na to, że partnerzy też będą tak postępować. Podejmowałem różne zabiegi i formy przejęcia dworca. Jesienią złożyłem kolejne pismo, już nie o przejęcie, ale wydzierżawienie dworca, ale nadal nie mam odpowiedzi. Oczywiście będę nadal walczył, bo obiekt przynosi wstyd Krynicy i świeci pustkami. Dworzec jest bardzo ważny, z punktu widzenia rozwoju miasta. To miejsce, które trzeba wykorzystać. Niestety, nie jestem jego właścicielem. Mamy pewne plany wykorzystania dworca i jego okolic. Chciałbym posiadać tytuł prawny do tego majątku - przynajmniej częściowo, aby przedstawić pewne koncepcje. Właściciel na razie ignoruje nasze działania, miejmy nadzieję, że to się zmieni.

Inwestycją, która jest realizowana to budowa pawilonów handlowych na Deptaku?
- Zakończenie budowy jest planowane do końca marca. Mam nadzieję, że przedsiębiorcy, którzy zostaną wyłonieni w drodze przetargu do korzystania z nich, podczas długiego weekendu będą mogli już  pracować. Aura czasem przeszkadza w kontynuowaniu prac, ale myślę, że plan nie zostanie zagrożony. Krynica ma pięknieć, a serce uzdrowiska, jakim jest Deptak, ma być coraz piękniejszy. Dla mnie tzw. handel namiotowy powinien się raz na zawsze skończyć. Chcę, aby przedsiębiorcy pracowali, ale w warunkach zgodnych z wymogami cywilizacyjnymi, a nie w takich, jak 25 lat temu. A pawilony handlowe będą temu służyć.

A targowisko przy ulicy Dąbrowskiego?
- Tam termin zakończenia prac jest podobny. Chciałbym, aby rolnicy czy przedsiębiorcy mogli powrócić do nowego, estetycznego z wymogami sanitarnymi obiektu.

Ostatnio pojawił się pomysł, aby biblioteki publiczne przejęły biblioteki szkolne. Jakie jest pana zdanie na ten temat?
- To jest pomysł, który pojawił się na różnych gremiach rządzących. Nie jestem ekspertem w dziedzinie bibliotekoznawstwa i organizacji. Jestem otwarty na opinie fachowców, być może znajdą jakieś luki w tym pomyśle czy wady. Najważniejsze jest, aby książki były udostępniane najszerszemu gronu czytelników. Biblioteki stały się centrami, kreatorami życia kulturalnego i społecznego..

Czy rozpoczęły się przygotowania do tegorocznego festiwalu Kiepury?
- Do końca marca chcemy przedstawić gotowy program festiwalu. Często spotykaliśmy się w roboczych zespołach, przy obecności Alicji Węgorzewskiej, dyrektora artystycznego tegorocznej imprezy. Tego typu przedsięwzięcia nie finansują się wyłącznie z biletów, dlatego potrzebujemy wsparcia od wielu podmiotów. Marszałek Województwa poinformował nas pisemnie o dofinansowaniu w wysokości 100 tyś. złotych z budżetu Sejmiku Małopolskiego. Myślę, że festiwal będzie lepszy niż poprzedni.

Dziękuję za rozmowę. Małgorzata Kareńska
Autor: Małgorzata Kareńska

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica