Himalaista Jacek Jawień o tragedii pod Broad Peak.

Himalaista Jacek Jawień o tragedii pod Broad Peak.
Z Jackiem Jawieniem, ratownikiem GOPR, himalaistą młodego pokolenia, uczestnikiem zimowych wypraw w tym, na K-2 rozmawiała Małgorzata Kareńska. Wystąpił on (8 marca) z prezentacją, która odbyła się w ramach I Krynickiego Festiwalu Górskiego. Na uczestników czekały wystawy zdjęć, filmy o tematyce górskiej i przyrodniczej. Wszystko w cieniu tragedii pod Bread Peak.
 
Jak by pan skomentował to, co się wydarzyło pod Broad Peak?
- Nikt się tego nie spodziewał. Gdy kilka dni temu polscy himalaiści zdobyli szczyt, zapanowała wielka euforia. A potem, w cieniu tego sukcesu rozegrała się wielka tragedia. Polacy są wspinaczami, którzy zimą w Himalajach zdobyli już dziesięć szczytów ośmiotysięcznych.

(Przypis red. Czterech polskich himalaistów: Adam Bielecki, Artur Małek, Tomasz Kowalski oraz Maciej Berbeka jako pierwsi zimą stanęli na Broad Peak. Sukces ten kosztował życie dwóch z nich. Wysoko w górach, pomiędzy szczytem a obozem, zaginęli Tomasz Kowalski oraz Maciej Berbeka. Wczoraj, po dwóch dniach poszukiwań kierownik Krzysztof Wielicki zakończył wyprawę uznając ich jednocześnie za zmarłych).

 Jakie są największe trudności wspinaczkowe, gdy temperatura spada nawet do minus 50 stopni?
- Zimą jest wiele przeciwności. Myślę, że jednym z takich najtrudniejszych elementów jest niesprzyjający, silny wiatr, który w połączeniu z niską temperaturą potęguje utrzymanie zimna. Bardzo dużo energii człowieka idzie na zachowanie ciepła, ogrzanie się. Każda czynność, którą się wykonuje - począwszy od ubrania się - wymaga ogromnej energii i wysiłku. Gdy temperatura wynosi minus 25 stopni to wydaje się, że jest  ciepło.
 
Znał pan tych, którzy zginęli?
-
Tak, środowisko himalaistów nie jest szerokie. To małe grono, zwłaszcza tych, którzy wspinają się zimą. Jeśli chodzi o Tomka Kowalskiego, to - chociaż był młodym wspinaczem- , uczestniczył już w wyprawach wysokogórskich, w trudnych warunkach i terenie. Natomiast Maciej Berbeka był nestorem polskiego himalaizmu, również zimowego. Był też przewodnikiem i ratownikiem górskim. Nie wiem, czy ktokolwiek jest bardziej doświadczony, jeśli chodzi o góry wysokie niż on. Myślał o tym, że musi dokończyć pewien projekt, który rozpoczął 25 lat temu. Na tym się skupiał. Spotkałem się z Maćkiem przed tą wyprawą w Zakopanem. Bardzo go to emocjonowało, że zmierzy się ponownie z tą górą. Poza tym skład ekipy, dawał szansę na sukces. Maciek Berbeka zdobywał zimą ośmiotysięczniki. Miał wiedzę i doświadczenie, co skutkowało wejściem na szczyt.

Czy Broad Peak jest trudny do zdobycia?
- Każdy ośmiotysięcznik jest trudną górą, zwłaszcza zimą. Trzeba mieć respekt do nich. Najwyższa góra świata nie jest najtrudniejszą - jeśli chodzi o warunki techniczne. Niższe szczyty ośmiotysięczne są trudniejsze od Everestu.

Pan również jest himalaistą? Co ciągnie w tak wysokie góry?
- Sporo w takich wysokich górach spędziłem czasu, zwłaszcza zimą. A co ciągnie? Każdy himalaista ma swój cel do osiągnięcia. Wspinanie wysokogórskie to bardzo osobista sprawa. Trudno mi to tłumaczyć. To sposób na życie, pasja, z której się nie tłumaczymy. Jeden ma taką, drugi - inną. Ta jest akurat bardzo niebezpieczna, sporo kolegów zostało w górach, ale nie mnie to oceniać.

Jak długo trwają przygotowania do wyprawy, aby zdobyć wysoki szczyt?
- Sama wyprawa to minimum dwa, czasem trzy miesiące. Natomiast przygotowania trwają kilka miesięcy. Dzielą się na dwa etapy. Pierwszy, treningowy to ten, podczas którego trenuje się kondycję. W drugim - załatwia się sprawy organizacyjne. Poczucie stania na szczycie jest niesamowite! Nie da się tego z niczym porównać. Na ataki szczytowe wybiera się zazwyczaj dni pogodne, gdy panuje wyż.

W Krynicy - Zdroju wygłasza pan prelekcję w zastępstwie Artura Hajzera. Na jaki temat?
- Artur podjął decyzję, że w zaistniałej sytuacji nie może przyjechać do Krynicy. Postanowił uszanować pamięć kolegów, co uznaję za dobrą decyzję. Poprosił mnie, abym w jego imieniu poprowadził prezentację. Mam odnieść do tych spraw, które wydarzyły się w górach i poszerzyć wiedzę publiczności na temat wspinania zimowego.

 Jako ratownik górski, jakich rad by pan udzielił tym, co się wybierają w góry?
- Latem - przede wszystkim należy posiąść wiedzę o terenie, w który się idzie i jakie zagrożenia mogą czekać. Czy nie ma zagrożenie lawinowego. Pamiętać o prostych rzeczach takich, jak wyżywienie, apteczka, dodatkowe ubranie, mapa, telefon. Natomiast zima, to już wyższy stopień wtajemniczenia.

Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Kareńska
 
Autor: Małgorzata Kareńska

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica