Kap. Jerzy Widejko „Spotkania z młodzieżą dają mi dużo satysfakcji i sił”.

Kap. Jerzy Widejko "Spotkania z młodzieżą dają mi dużo satysfakcji i sił".
Kapitan Jerzy Widejko pseud. „Jureczek” lub „Groszek” urodził się 12 czerwca 1933 roku w Warszawie. Dzieciństwo spędził na Wileńszczyźnie. Miał zaledwie 11 lat, gdy w styczniu 1944 roku dołączył do oddziału AK,

Jureczek zajmował się głównie konserwacją broni. Sporadycznie był gońcem, łącznikiem i zwiadowcą. Będąc sierotą, wśród partyzantów odnalazł dom. Po wyzwoleniu na kilka miesięcy umieszczono go w domu dziecka, skąd uciekł i wyjechał do Polski. Gdy dorósł pracował jako nauczyciel historii.
    Teraz, będąc na emeryturze mieszka w Nowym Targu, ale i w Krynicy - Zdroju. Od wielu lat na krynickim Deptaku (wcześniej też w Pijalni Głównej) sprzedaje napisaną przez siebie książkę „Najmłodszy partyzant Wileńszczyzny”. Ale nie tylko! Rozmawia z ludźmi, w tym bardzo młodymi, opowiada im o wojnie, swoim pobycie w partyzantce, nawiązuje kontakty ze szkołami (i innymi placówkami), które potem zapraszają go do siebie.
    Dotąd odwiedził mnóstwo szkół i placówek wychowawczych nie tylko na Sądecczyźnie (Krynica – Zdrój, Łącko, Nowy Sącz, Berest i wiele innych), Podhalu i Powiecie Limanowskim, ale i w całej Polsce. Właściwie trudno na mapie kraju wskazać region, w którym - mimo swoich 85 lat - nie był. Którego nie odwiedził. – „Ostatnio (tj. w czerwcu br.) odwiedziłem szkoły podstawowe i ponadpodstawowych w Szczecinie. Byłem m.in. w Liceum Plastycznym, gdzie jeden z uczniów namalował mój portret. Odwiedziłem też Szkołę Morską, i Liceum Katolickie, w sumie 5 placówek oświatowych. – mówi. W Szczecinie został też zaproszony - jako świadek historii - na wykład dr Dariusza Roguta, dyrektora Oddziału IPN w Łodzi poświęcony operacji „Ostra Brama" oraz 3. Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej.
      Ale kapitan Jerzy Widejko z prelekcjami odwiedza również młodocianych więźniów w zakładach karnych. – „Proszę sobie wyobrazić. 16 małoletnich oczekujących na rozprawę. Nikogo nie słuchają. Ja brałem ich do tablicy poglądowej, do porównywania sił wojskowych (czołgów, samolotów) Polski i Niemiec. Byli tak zajęci, że siedzieli spokojnie, a potem dyskutowali i nie miałem z nimi żadnych problemów”. – wspomina jedno z takich spotkań z małoletnimi osadzonymi – „Pytali mnie, jak sobie radziłem w partyzantce? Czy brałem udział w akcjach zbrojnych? Mówiłem o trudnościach z wyżywieniem, o pluskwach i zadaniach dla mnie przeznaczonych. Wykorzystywano mnie do zwiadów i łączności (sporadycznie). Głównie pomagałem w rusznikarni, przy naprawie broni”. Z prelekcjami był w więzieniu w Wojkowicach Śląskich koło Sosnowca, areszcie śledczym na Montelupich w Krakowie i Trzebini oraz Zakładzie Karnym w Nowy Sączu.
    Pod koniec czerwca br. udał się w Bory Tucholskie, gdzie uczestniczył w XV Rajdzie Pieszym Szlakiem Żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. „Łupaszki”, zorganizowany przez Stowarzyszenie Historyczne im. 5 Wileńskiej Brygady AK. W lipcu planował uczestniczyć w uroczystościach na cmentarzu wileńskim „Na Rossie”, gdzie spoczywają polscy partyzanci. – „Z grupą młodzieży będziemy porządkować cmentarze w Puszczy Rudnickiej, gdzie spoczywa moich 25 kolegów z Oddziału Komara. Też miałem tam zginąć, ale dzięki przytomności dowódcy uciekliśmy” – mówi.
    Na pytanie, jak wyglądają spotkania z młodzieżą odpowiada – „Każde ma podobny schemat. Najpierw jest odśpiewanie Hymnu Państwowego, odczytanie Apelu Poległych, oraz modlitwa. Następnie przechodzę do ogólnego powitania z dyrektorami, nauczycielami i uczniami. Później opowiadam o moim pobycie w oddziale i o funkcjach, jakie w nim pełniłem. O trudnościach, na które jako dziecko natrafiłem w partyzantce. Mówię też na temat II Wojny Światowej, osi Berlin – Rzym – Tokio czy o układzie Ribbentrop – Mołotow”.
    Kapitan Jerzy Widejko jest pomysłodawcą zebrania i ofiarowania książek dla polskich szkół na Kresach Wschodnich. Z prelekcjami jeździ też na Litwę, Łotwę i Ukrainę (Sambor, Mościska, Lwów). Odwiedził m. in: Kamieniec Podolski, gdzie przekazał woluminy na ręce Sióstr Urszulanek, uczących religii w szkołach. W grudniu 2014 roku, na zaproszenie Klubu „Gazety Polskiej”, dotarł aż do stolicy Francji, Paryża.
    A skąd czerpie siły do licznych, często dalekich podroży? – „Ci, którzy przeżyli wojnę są zahartowani. Jestem zahartowany z partyzantki. W obozie karmiono nas chlebem z trocinami, gotowanymi obierkami. Wodę piliśmy tą, w której wcześniej kobiety prały bieliznę. Były i wszy i pluskwy”. – odpowiada. – „Lubię te podróże i zajęcia. Spotkania z młodzieżą dają mi dużo satysfakcji i sił. Daję świadectwo o tamtych czasach, odwiedzam cmentarze kolegów, dzięki którym znalazłem się w partyzantce jako sierota”.
    Kap. Jerzy Widejko został odznaczony Orderem „Polonia Mater Nostra Est”(2004), przyznawanym osobom zasłużonym dla Narodu Polskiego. Dariusz Walusiak nakręcił film „Ballada o Jureczku” , który jest wojenną opowieścią najmłodszego partyzanta III Brygady Wileńskiej AK, dowodzonej przez Gracjana Fróga, pseudonim Szeczerbiec. Realizatorzy dokumentu odwiedzili miejsca związane ze szlakiem partyzanckim Jerzego Widejki. Pokaz premierowy odbył się 7 stycznia 2008 roku w kinie Paradox w Krakowie.

Małgorzata Kareńska fot. aut.
Autor: Małgorzata Kareńska

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica