Strefa ograniczonego postoju nie będzie działać

Strefa ograniczonego postoju nie będzie działać
    Radni jako alternatywę dla stref płatnego parkowania przedstawiają strefę ograniczonego postoju. W zapisach rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych istnieje takie rozwiązanie: zarządca może wprowadzić taką strefę za pomocą znaków B-39 “strefa ograniczonego postoju” oraz B-40 ” koniec strefy”. Sam pomysł to teoretycznie ciekawa alternatywa, jednak przegrywa ona z polskimi realiami.

Mieszkańcy
W strefie ograniczonego postoju trzeba rozprowadzić identyfikatory dla mieszkańców, które prawdopodobnie niewiele będą się różniły od tych wydawanych w strefach płatnego parkowania. Wygeneruje to spore koszty, a niemożliwe jest zaniechanie okresowego weryfikowania uprawnień do takich identyfikatorów, gdyż szybko wiele osób zyskałoby takie uprawnienia półlegalnie np. tylko po miesięcznym okresie zameldowania. W ten sposób takie strefy szybko napełniłby się samymi „mieszkańcami”.

Mit działającej strefy
Kto miałby egzekwować prawidłowe korzystanie ze strefy ograniczonego postoju? Straż Miejska? W takim razie nikt nie będzie niczego egzekwował, bo strefa będzie działała tak, jak obecne przepisy dotyczące parkowania. Od kilku lat wielu z nas regularnie zgłasza wnioski do Straży Miejskiej o egzekwowanie przepisów w związku z obecną patologią z nielegalnym parkowaniem: na zieleńcach, na chodnikach bez pozostawienia przestrzeni dla pieszych, na przystankach komunikacji miejskiej, na skrzyżowaniach, przy przejściach dla pieszych itp. Doświadczenia ze Strażą Miejską prawie zawsze są w takich przypadkach negatywne. Co ciekawe propozycje strefy ograniczonego postoju dotyczą np. Krowodrzy, którą obsługuje jeden z najmniej efektywnych oddziałów SM w Krakowie. Wiele razy zdarzało się, że w ciągu danej zmiany operował tam tylko jeden patrol, który podejmował jakiekolwiek interwencje. A z powodu wielu zgłoszeń zgłaszane przez nas interwencje nie były podejmowane przez cały dzień! Zasoby kadrowe i organizacja pracy w Straży w ostatnich latach niewiele się zmieniły i można przypuszczać, że niewiele się zmienią po ewentualnym wprowadzeniu strefy ograniczonego postoju. Z kolei skierowanie większego strumienia pieniędzy do Straży Miejskiej na Krowodrzy kłóci się z ideą „tańszej alternatywy dla strefy płatnego parkowania”. Niestety, jeśli chcemy by przepisy były egzekwowanie to, nie da się uniknąć kosztów.

Oznakowanie
By wprowadzić ograniczony postój w dzielnicy trzeba wszystkie ulice odpowiednio oznakować. Skala tego oznakowania nie różni się wiele od tego co znamy ze stref płatnego parkowania, co znowu pociąga za sobą koszty.

Nieznany czas postoju
Radni z Krowodrzy proponują, by czas postoju ustalać za pomocą zegara, którego wskazówki ustawiałby kierowca, który przyjechał do strefy. Wątpię by „zegar” mógłby być dowodem w ewentualnych sprawach o wykroczenie. Kierowca może mieć za szybą kilka wydruków z parkomatu, co nie jest problemem, bo wiadomo, który jest aktualny. Ale co jeśli za szybę legalnie wstawimy kilka „zegarów”? Jak zweryfikować oszustwo? Wydruk z parkomatu jest jednoznaczny: kierowca ma możliwość odwołania od kary i weryfikowalny dowód swojej niewinności. Jak wyglądałaby obrona kierowcy, gdyby dysponował on tylko tarczą zegara? Tarcze „zegarów” muszą być dystrybuowane przez miasto, co generuje koszty. Dodatkowo nie na wszystkich ulicach są np. kioski, w których można by prowadzić taką sprzedaż. Punkty handlowe z butami, czy fryzjerskie nie będą zajmować się parkowaniem! Trzeba więc ulicznych automatów, albo osób które poprowadzą sprzedaż z ulicy, czyli w zasadzie potrzebujemy sieci dystrybucji jak w strefach płatnego parkowania, ale bez żadnych zysków, które pokryją działanie tej sieci.

Czasem trzeba parkować dłużej
Wadą stref ograniczonego postoju jest sztuczne narzucenie maksymalnego czasu postoju. Co ma zrobić interesant, który przyjechał autem z sąsiedniego województwa i wie, że jego pobyt u notariusza wyniesie więcej niż narzucony maksymalny czas postoju? W przypadku strefy płatnego parkowania istnieje po prostu możliwość wykupienia wielogodzinnego czasu postoju.

Zakaz parkowania przez 1 h dziennie?
Inny pomysł radnych to zakaz parkowania przez np. 1 godzinne dziennie w środku dnia, co utrudni parkowanie całodzienne. Problem w tym, że taka organizacja ruchu utrudni też życie potencjalnym usługobiorcom. Co ma zrobić potencjalny klient, który przyjechał zakupić usługę na godzinę przed „godziną zakazu”, jeśli wie, że skorzystanie z usługi potrwa np. 2 godziny? Oczywiście może przyjechać później, ale to tworzy martwe godziny dla handlu i w praktyce go zabija. Dodatkowo osoba, która lekceważąc intencję miasta, parkuje przez cały dzień może być ukarana tylko przez jedną godzinę dziennie! Przy sprawności naszej straży miejskiej oznacza to praktyczną bezkarność.

Co działa na Zachodzie…
nie zadziała w Polsce. Nawet nie tyle z powodu niskiego poziomu respektowania prawa w Polsce, ale głównie z powodu słabej egzekucji. Wystarczy prosty test: sto razy zaparkuj nielegalnie w Krakowie i dla przykładu w dużym mieście w Holandii, albo Szwajcarii. Retoryczne pytanie: ile mandatów zbierzemy w Krakowie, a ile zagranicą? Największą wadą strefy ograniczonego postoju nawet nie są jej duże koszty, ale praktycznie jej zerowa egzekwowalność w polskich warunkach. Jeśli krakowska Straż Miejska będzie tak skuteczna w ściganiu nieprzepisowych kierowców jak jej odpowiednicy z Holandii, czy Szwajcarii to będę pierwszą osobą, która strefę ograniczonego postoju poprze. Jednak póki co jedynym rozwiązaniem dla Krakowa jest (buforowa) strefa płatnego parkowania.

Przykład z USA
Chyba każdy się zgodzi, że w kwestii egzekucji przepisów USA jest cywilizacyjnie o kilka poziomów wyżej niż Polska. Tymczasem Donald C. Shoup w publikacji “Cruising for parking” podaje, że w USA limity czasowe w takich strefach są w praktyce trudno egzekwowalne, a badania pokazują, że ponad połowa samochodów zaparkowanych w strefach ograniczonego postoju przekracza wyznaczone limity czasu parkowania, lub parkuje nielegalnie. Badania z Seattle w stanie Washington dowiodły, że w strefach z postojem ograniczonym do 1 godziny średni czas parkowania wynosił 2,1 godziny! Te dane to chyba ostateczny argument za odrzuceniem tego pomysłu radnych.


Komentarze

2013-03-23 10:22:53 - VtrflacjECxaUom ip:66.18.176.179
Dodajmy jeszcze jedną ważną rzecz sterfa nie ma przynosić dochodu do budżetu miasta!!! Ma tylko zarabiać na swoje utrzymanie. Czyli konserwacje parkometrf3w i inne koszty. Interes bez sensu najmniejszego. My płacimy psu w przysłowiową d . a miasto jeszcze do tego dołoży, bo przecież trzeba będzie straż miejską doetatyzować żeby wykonać dodatkowe zadania (zakładanie blokad i wlepianie mandatf3w tym, ktf3rzy nie zapłacą).
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica