Muszyna. Śpiewanki turystyczne - bez prądu, ale z wigorem !

Muszyna. Śpiewanki turystyczne - bez prądu, ale z wigorem !
Pisałam artykuł. Miałam nastawione radio na Jedynkę. Było dobrze po północy, gdy ktoś wymienił Muszynę. Nadstawiłam uszy, jak zwykle, gdy słyszę, że coś się dzieje niedaleko mnie. 
 
Podkręciłam głośniej stację. Audycję prowadził Artur Andrus, a w studiu – jak się okazało – gościł zespół „Mikroklimat”. Reprezentuje on nurt piosenki turystycznej. Jego członkini, Barbara Sobolewska opowiadała o specyficznym klimacie panującym na muszyńskich Spotkaniach z Piosenką Turystyczną. Wspomniała o nieskorzystaniu z prądu, pianinie wysoko w górach, wspólnym śpiewaniu pod gwiazdami.
   Następnego dnia, zaczynał się pierwszy koncert. Postanowiłam odnaleźć miejsce, w którym się on odbędzie. Nie wiedziałam tylko, jak szukać. W radiu podano: Muszyna – Złockie. Tylko tyle! Jechałam w ciemno, po drodze z autobusu widziałam młodzież z plecakami. Z pobliskiego sklepu wyszło dwóch młodych ludzi, wyglądających na takich, co to z górami są za pan brat. Jak się potem okazało, jeden z nich nazywa się Maciej Trojanowski i jest dziennikarzem Polskiego Radia Łódź. Postanowiłam zapytać ich o drogę.
     Zdziwili się, gdy wyjaśniłam im, że szukam imprezy mającej się odbyć w górach. To oni, jadąc do Muszyny wysłali maila do Polskiego Radia, aby „Mikroklimat” wspomniał na antenie o Śpiewankach Turystycznych w Muszynie. Nie mogli uwierzyć, że ja tej audycji słuchałam. Droga do bazy wiodła najpierw asfaltem, a potem już tylko wąską ścieżką, poprzez błotko – w górę. W sumie – ok. dwudziestu minut.(w obuwiu sportowym, ja miałam sandałki!). Zostałam oprowadzona po bazie Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich. Prawdziwie spartańskie warunki! Zimna woda, brak prądu i namioty. Trwały przygotowania do koncertu wieczornego, szykowano wspólny posiłek. Bagatela dla ok. dwustu osób! Każdy miał co do roboty! Informacji o X Jubileuszowych Śpiewankach Turystycznych w Muszynie udzielił mi Bartłomiej Zgorzelski, ich główny organizator. Podpatrywał Przegląd Piosenki Turystycznej „Yapa” i na jej bazie zorganizował jedyne w Polsce, bo bez nagłośnień, muzykowanie na polanie.
   Sobotnie koncerty trwały do bladego świtu. Tak się niefortunnie jednak stało, że w drodze na bazę z ekipą telewizji, samochód utknął. Ani do przodu, ani do tyłu, ani też w bok. A tu ciemno, że oko wykol. Z pomocą pośpieszyli uczestnicy śpiewanek. Przynieśli łopatę i wykopali tunel, aby samochód mógł nawrócić. Szef zjechał autem na dół( ciekawe jak, bo było ciemno), a ja z montażystą, po omacku weszliśmy na górę. Gdy doszliśmy, Bartek Zgorzelski wspominał spotkania w Muszynie sprzed dziesięciu lat. Dobrze, że nie lało, bo koncert odbywał się pod namiotem, przy świeczkach. W sobotnią noc, wystąpili m.in. Tomek Jarmużewski z zespołem, „Mikroklimat”, „Słodki całus od Buby”, Jerzy Stadnicki ze Szczawnicy oraz „AdSu”.
     Droga powrotna w dół okazała się o wiele trudniejsza niż w górę. Kilka upadków, ubranie w błocie. W sumie udana noc pod rozgwieżdżonym niebem.

Małgorzata Kareńska


 
Autor: Małgorzata Kareńska

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica