DEMIS ROUSSOS polecamy album "DEMIS" - "Strefa Muzyki" Malopolskie.tv

DEMIS  ROUSSOS polecamy album "DEMIS" - "Strefa Muzyki" Malopolskie.tv
DEMIS ROUSSOS gwiazda tygodnia "Strefy Muzyki"
Demis Reoussos , gwiazda światowych estrad , dziś prezentujemy najnowszy album tego wykonawcy. Album wydany został w w 2009 roku , który jest dostępny w sklepach EMPIK. Warto posłuchać tych nowych premierowych kompozycji artysty. DEMIS ROUSSOS gwiazda tygodnia "Strefy Muzyki".Demis Roussos jest jednym z tych wielu przypadków weteranów lat 60., przy nazwisku których postawienie krzyżyka zawsze okazać się może przedwczesne. Po wieloletniej przerwie, Roussos powraca wybitnie udanym albumem zanurzonym w klasycznej, czarnej muzyce USA.
To wielkie zaskoczenie, zważywszy, iż niegdysiejszy wokalista Aphrodite's Child (rozwiązanej w 1971 r.) poszedł w całkiem innym kierunku niż jego przyjaciel z zespołu, Vangelis Papathanissiou, który - jako po prostu Vangelis - pozostał w rockowych i eksperymentalnych, elektronicznych kręgach. Demis poszedł na popową komercję i jego nazwisko w latach 70. kojarzone raczej było z listami przebojów, wielkimi i mniejszymi europejskimi festiwalami (Sopotu nie wyłączając) i hitami w rodzaju "My Friend The Wind", "Goodbye My Love, Goodbye", "My Reason" czy "Forever And Ever", które podbijały listy bestsellerów w Europie i Ameryce Łacińskiej. W 1978 roku Roussos wycofał się z działalności estradowej i osiadł z żoną w rezydencji w Malibu Beach. Ze spokojnego życia emeryta wycofał się 1985 r., kiedy samolot, którym leciał do Rzymu został porwany przez terrorystów, a on sam z żoną przez kilka dni poznali traumatyczny los zakładników niepewnych ani dnia ani godziny.Efektem tamtych przeżyć był pierwszy od lat album "The Story Of Demis Roussos", raczej zauważony tylko w krajach śródziemnomorskiej Europy. A że powroty na globalną scenę to sprawa trudna, przekonał się on po opublikowaniu CD "The Morning Has Broken", w którym gładkie ballady utrzymane klimatycznie w stylu Kenny'ego G oscylowały stylistycznie między stylistyką Leonarda Cohena i Petera Gabriela. To był jednak przebłysk początku ewolucji Demisa, który zauważony został przez producenta Marca Di Domenico (związanego z firmą Discograph i odpowiedzialnego m.in. za udany comeback francuskiego piosenkarza Henri'ego Salvadora). Domenico zatrudnił kilku chętnych młodych kompozytorów (J. Piccinini, D. Algranti, Almo czy Nenad Barbulović), kilku znakomitych instrumentalistów i stylowy chórek i... voila. Wyszła płyta bardziej stylowa i amerykańska niż większość współczesnych amerykańskich produkcji. Nawiązuje ona nastrojem i aranżacjami do stylistyki soulu, rhythm and bluesa i blues-rocka lat 60., jakie kojarzą się z takimi wielkimi nazwami i nazwiskami, jak Al Kooper, pierwszy lider Blood, Sweat & Tears ("September"), Wilson Pickett ("Hit Me"), Percy Sledge ("I'll Be Home" pióra Randy'ego Newmana), Ike & Tina Turner w aranżacji Phila Spectora ("Love Is") czy - już bardziej na współczesną modłę - hymnowy, utrzymany w stylu U2 "Who Gives A Fuck". Dla starszych fanów będzie to szok, dla młodych ignorantów w zakresie historii rocka i muzyki pop - być może - odkrycie

Poleca : M & A Media , Żródło EMPIK  & SONIC MUSIC
Współpraca : PROJEKT INFO  ( www.projektinfo.pl )

Komentarze


Brak komentarzy - Badź pierwszy!!!
Dodaj komentarz
Główna kolumna
partnerzy:
hej.mielec.pl sacz.in videobeskidy wmediach.pl andre-g.nazwa.pl capital24 krynica